Dobrze to za mało.
W grupie czerwonej (poziom podstawowy) zdarzają się drużyny, które przewyższają nas umiejętnościami. Tak było i tym razem. Pierwsza połowa to ambitna, dobra gra naszych zawodników. Straciliśmy co prawda dwie bramki, ale zawodnicy Bumeranga również popełniali błędy i na przerwę schodziliśmy remisując. W drugiej połowie przeciwnik wrzucił drugi bieg, a u nas niektórzy „zaciągnęli” hamulec ręczny. Przeciwnik przeważał i udokumentował swoją dobrą grę trzema bramkami. Nas było stać na pojedyncze zrywy. Na bramce dwoił się i troił Filip Bitniok, a w środku pola pracował Bruno Kuc. Na prawej obronie niezły mecz rozgrywał Kazik Tutajewicz. Samotne ataki aranżował Wojtek Szczygieł, ale w pojedynkę nie był w stanie nic zrobić. Rudzianie w tym dniu po prostu byli lepsi. My pokazaliśmy, że dużymi fragmentami potrafimy grać jak równy z równym z lepszymi zespołami.