Derby
Poranna mgła jakby snuła otoczkę niepewności wokół derbowego meczu. Spotykały się bowiem dwa zespoły, które bardzo dobrze radzą sobie w tej lidze. Początek meczu to budowanie akcji krótkimi podaniami przez nasz zespół na bardzo nierównym terenie i szybkie przechodzenie do kontr w wykonaniu Lechii. Taki obraz gry daje gospodarzom bramkę a my musimy gonić wynik. Odrabiamy zaległości po strzale Tobiasza Mrozika. W pierwszej połowie to Lechia gościła częściej na naszej połowie, co wynikało po części z dobrej gry przeciwnika, jak i braku umiejętności przeniesienia gry przez nasz zespół. To poskutkowało ponowną stratą bramki. Ponownie odrobiliśmy straty i na przerwę schodziliśmy remisując.
Drugą połowę meczu rozświetliło słońce i zaczęliśmy odważniej odbierać piłkę na połowie przeciwnika. Obraz gry się odwrócił, ale nie zasada co do strzelanych bramek w tym meczu. Lechia ponownie obejmuje prowadzenie a my za sprawą Tobiasza Tomeckiego doprowadzamy do wyrównania. Szkoda kilku sytuacji, które wykreowaliśmy. Nie przełożyły się one na bramkę, za to jedna z akcji gospodarzy dała im zwycięskiego gola. Po dobrym meczu przegrywamy 3:4. Derby dla Lechii. My musimy czekać na rewanż u siebie do woisny.