Mecz na wodzie.
Prognoza swoje, a aura swoje. Miało padać a była bardzo dobra pogoda do gry. Do Podlesia pojechaliśmy mocnym składem, a gospodarze mieli w tym dniu duże braki kadrowe. Wykorzystaliśmy to skrzętnie strzelając dwanaście bramek i tracąc tylko jedną. Szybkie, składne akcje naszego zespołu często kończyły się strzałem na bramkę. Dobrze rozgrywaliśmy piłkę we współpracy z bramkarzem. Graliśmy zarówno lewym jak i prawym skrzydłem mądrze zmieniając ciężar gry. Wiele było podań prostopadłych i gry nastawionej na zdobywanie przestrzeni. Bramek mogło być więcej, ale na naszej drodze stawał dobrze broniący bramkarz gospodarzy lub własna nieskuteczność. Należy oddać również honor zawodnikom Podlesianki. Mimo, że część z nich była młodsza o rok, to z determinacją dążyli do zdobywania bramek.