Mecz pełen walki i emocji
W niedzielę o godzinie 14:00 rozegraliśmy kolejne spotkanie ligowe z drużyną AP Champions Katowice. Pogoda oraz warunki do gry były idealne, a przed meczem wiedzieliśmy, że jest to rywal, z którym możemy rywalizować jak równy z równym. Warto również zaznaczyć, że w piłce 9-osobowej zadebiutowali zawodnicy z rocznika 2015 – Wojciech Gruszka oraz Igor Opałka.
Mecz od początku był spokojny, jednak obie drużyny potrafiły stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika. Spotkanie było wyrównane i długo żadna ze stron nie potrafiła zdobyć przewagi. Niestety w 29 minucie straciliśmy bramkę, jednak bardzo dobrze zareagowali na to nasi zawodnicy, którzy nie poddali się i dalej próbowali walczyć o korzystny wynik. Do przerwy schodziliśmy przegrywając 0:1.
Drugą połowę rozpoczęliśmy bardzo dobrze. Kilka wskazówek w przerwie przyniosło efekt i w 48 minucie do wyrównania doprowadził Aleks Koczorowski. Niestety chwilę później, po błędzie bramkarza, przeciwnik ponownie objął prowadzenie. Na pochwałę zasługuje jednak reakcja drużyny, ponieważ zawodnicy wspierali się nawzajem i dalej wierzyli w możliwość odrobienia strat.
Niestety w kolejnych minutach nie potrafiliśmy uspokoić gry i po błędach w obronie oraz zbyt dużych lukach w środku pola straciliśmy kolejne bramki w 55 i 60 minucie spotkania. W 65 minucie Igor Kumor zdobył bramkę na 4:2 dla naszego zespołu, dając jeszcze nadzieję na walkę o lepszy wynik. Mimo dużego wysiłku i dopingu nie udało się jednak wrócić do meczu, a w 77 minucie przeciwnik ustalił wynik spotkania na 5:2.
Z tego meczu można wyciągnąć kilka ważnych wniosków. Po pierwsze pokazaliśmy, że potrafimy walczyć i rywalizować z drużynami z tej ligi, co było widoczne szczególnie w pierwszej połowie oraz na początku drugiej części spotkania. Kolejnym pozytywem była dobra komunikacja i wsparcie między zawodnikami, jednak głównie wtedy, gdy wszystko układało się po naszej myśli.
Musimy jednak nauczyć się lepiej reagować po stracie bramki – zachować spokój, dalej podejmować mądre decyzje i nie pozwalać, aby emocje przejmowały kontrolę nad grą. To również kolejny moment do refleksji dla każdego zawodnika indywidualnie – czy naprawdę daje z siebie wszystko, czy chce się rozwijać i wykorzystywać mecze do nauki oraz poprawy swoich umiejętności.
Mimo porażki głowa do góry – w naszej grze było widać dużo pozytywów i kolejny krok do przodu jako drużyna. Dalej pracujemy, rozwijamy się i walczymy o jeszcze lepsze występy w kolejnych spotkaniach.