Na potwierdzenie słów.
Po ostatnim sparingu miałem jeden wniosek: „kto nie walczy nie wygrywa”. Sparing z Lechią 06 Mysłowice był potwierdzeniem tych słów. Pierwsza połowa, to przewaga zawodników Lechii, która wyrażała się w większym zaangażowaniu w walce o piłkę. To, plus brak odwagi w naszej grze powodował błędy, straty piłki i w konsekwencji stratę kilku bramek. Pokazaliśmy kilka razy, że potrafimy rozgrywać piłkę i tworzyć sytuacje. Zbyt duża opieszałość przy finalizacji i zbyt duży egoizm nie pozwalał nam jednak zdobyć tylu bramek by utrzymać kontakt z gospodarzami.
W drugiej połowie nasz zespół zareagował pozytywnie i wszedł na wyższy poziom agresji. Atakowaliśmy Lechitów już pod ich bramkę i szybciej wchodziliśmy w kontakt fizyczny. Zaczęliśmy odrabiać straty. Wniosek jest jeden – od początku meczu należy być nastawionym na walkę. Ważne, by nie było to tylko puste hasło, a przekładało się na realne działania. W meczu z Lechią na wyróżnienie zasługuje Czarek Sowa (ale ten z drugiej połowy). Do grupy „walczących” dołączył też Michał Mazur. Oprócz zaangażowania dołączył „komunikację” z kolegami. Tych „rozmów” boiskowych powinno być zdecydowanie więcej. Podsumowując: po pierwsze „walka”, po drugie „komunikacja”.