Niedosyt po dobrym meczu…
W środowe popołudnie rozegraliśmy mecz ligowy na własnym boisku z zespołem MK Górnik Katowice. Spotkanie zakończyło się remisem 3:3, choć przez długi czas to my kontrolowaliśmy jego przebieg.
Mecz rozpoczął się znakomicie dla naszej drużyny. Już w 2 minucie po świetnym prostopadłym podaniu Igor Kumor otworzył wynik spotkania. To trafienie dodało nam pewności siebie i pozwoliło przejąć inicjatywę. Zawodnicy zaczęli odważniej grać w piłkę – pokazywali się do podań, budowali akcje od tyłu i starali się utrzymywać przy piłce, zamiast ją bezmyślnie wybijać. Choć momentami pojawiał się jeszcze chaos i brakowało tempa, to w naszej grze było widać duży progres.
W 29 minucie przeciwnik doprowadził do wyrównania, jednak nasza odpowiedź była błyskawiczna. W 33 oraz 35 minucie Igor Kumor zdobył kolejne dwie bramki, kompletując drugi mecz z rzędu hat-tricka i dając nam prowadzenie 3:1 do przerwy.
Druga połowa wyglądała już inaczej. Przeciwnik wyszedł bardziej zmotywowany i częściej zmuszał nas do gry na własnej połowie. Próbowaliśmy kontynuować grę długimi podaniami, które w pierwszej połowie przynosiły efekty, jednak tym razem rywale byli na to przygotowani i skutecznie przerywali nasze akcje. W 43 minucie straciliśmy bramkę na 3:2, co wprowadziło w nasze szeregi nerwowość.
W kolejnych minutach zamiast wrócić do naszej gry z pierwszej połowy, zbyt często decydowaliśmy się na niedokładne, długie podania. W 63 minucie po niefortunnej bramce samobójczej przeciwnik doprowadził do wyrównania 3:3.
Końcówka meczu była bardzo emocjonująca. Obie drużyny szukały zwycięskiego trafienia, a gra była pełna kontrataków i walki. W ostatniej akcji meczu oddaliśmy aż trzy strzały na bramkę przeciwnika, jednak wszystkie zostały zablokowane lub obronione.
Schodzimy z boiska z niedosytem, ponieważ ten mecz był do wygrania i uciekł nam przez własne błędy. Z drugiej strony widać wyraźny progres – lepszą współpracę, większą odwagę w grze i lepszy przegląd pola. Kluczowe na przyszłość będzie przyspieszenie gry oraz szukanie wolnych przestrzeni, ponieważ wciąż zbyt często gramy zbyt blisko siebie. Mimo wszystko duże brawa dla zawodników za zaangażowanie i jeden z najlepszych meczów w tej rundzie.