Własne błędy kosztowały nas punkty
W niedzielne przedpołudnie rozegraliśmy kolejne spotkanie ligowe na własnym boisku przy ul. Paderewskiego 4. Naszym rywalem był zespół Orlik Ruda Śląska. Mecz zakończył się porażką 3:5, choć po pierwszej połowie i przebiegu spotkania pozostaje duży niedosyt.
Pierwsza połowa wyglądała w naszym wykonaniu całkiem solidnie. Graliśmy odważnie, szukaliśmy gry za plecy obrońców i próbowaliśmy budować przewagę skrzydłami. W 16 minucie straciliśmy pierwszą bramkę, jednak zespół dobrze zareagował i w 25 minucie Tymek Porydzaj doprowadził do wyrównania. W 30 minucie rywale ponownie objęli prowadzenie, ale chwilę później Kuba Demel odpowiedział bramką na 2:2. Niestety jeszcze przed przerwą przeciwnik zdobył trzeciego gola i do szatni schodziliśmy przy wyniku 3:2.
Był to mecz, który spokojnie był do wygrania. Przeciwnik nie stosował wysokiego pressingu i pozwalał nam rozgrywać piłkę na własnej połowie, jednak nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Zamiast odważnie wchodzić w pojedynki 1×1 i tworzyć przewagę, zbyt często oddawaliśmy piłkę lub wybieraliśmy podania, które były szybko przechwytywane.
Druga połowa rozpoczęła się od kolejnego błędu w obronie, po którym w 50 minucie rywale podwyższyli prowadzenie na 4:2. W tym momencie nasza gra zaczęła się sypać. Zamiast skupić się na rywalizacji z przeciwnikiem, zaczęliśmy walczyć sami ze sobą. Pojawiły się pretensje, chaos, brak komunikacji i brak wiary we własne możliwości. Po przegranych pojedynkach zawodnicy coraz rzadziej podejmowali ryzyko gry 1×1, wybierając bezpieczne rozwiązania, z których niewiele wynikało.
W 62 minucie przeciwnik zdobył piątą bramkę, co mocno wpłynęło na morale zespołu. Mimo to zawodnicy walczyli do końca i w 75 minucie Gabriel Majchur zdobył bramkę głową, ustalając wynik spotkania na 5:3.
Ten mecz pokazał bardzo dużo – zarówno nasze mocne strony, jak i elementy, nad którymi musimy jeszcze mocno pracować. Słabsza motoryka, brak komunikacji, zbyt mało odwagi w pojedynkach i momentami problemy mentalne sprawiły, że nie potrafiliśmy wykorzystać szansy na korzystny wynik. Musimy pamiętać, że wszystko zaczyna się na treningu. Zaangażowanie, koncentracja, praca poza boiskiem, regeneracja i własna dodatkowa aktywność mają ogromny wpływ na to, jak prezentujemy się później w meczu.
Mimo porażki nie składamy broni. Przed nami tydzień przerwy od rozgrywek ligowych, który chcemy dobrze wykorzystać, aby za dwa tygodnie wrócić jeszcze mocniejsi.